Płytki heksagonalne

28 sierpnia 2019, In: Artykuły

Urządzając dom lub mieszkanie, chcemy pokazać w nim siebie. Niektórzy z nas wybierają bezpieczne i tradycyjne rozwiązania, w których również się dobrze czują. Inni lubią podążać za trendami i ufają podpowiedziom kreatorów mody. Najważniejsze jest to, aby wnętrze w którym przebywamy było odpowiadające naszym potrzebom, także estetycznym. Jeśli lubimy się wyróżniać na tle grupy i wychodzić poza schematy, z pewnością naszą uwagę przykują rozwiązania nietuzinkowe. Do takich możemy zaliczyć płytki heksagonalne. Ich sześciokątny kształt przywodzący nam na myśl plaster miodu jest jednak bardzo wymagający. Ich ułożenie to nie lada gratka, nawet dla doświadczonego fachowca, zaś wybór koloru i faktury wymaga wyczucia smaku.

Umiar jest istotny w łazience

Decydując się na płytki heksagonalne musimy wiedzieć, na jakim efekcie końcowym nam zależy. Na przestrzeń musimy spojrzeć całościowo. Zbyt duże nagromadzenie kolorów, faktur i formatów w jednym pomieszczeniu może doprowadzić do niezamierzonego oczopląsu. Z tego względu najlepiej, aby sześciokątne kafle znajdowały się w jednym miejscu. W zależności od rodzaju pomieszczenia, możemy zastosować je na podłodze, przestrzeni między szafkami a blatem w kuchni, jako rama lustra w łazience, nad wanną bądź pod prysznicem.

Rozlane plastry miodu w formie płytek

Świetnym pomysłem, który doskonale prezentuje się w przestronnych salonach kąpielowych jest zastosowanie płytek heksagonalnych na części podłogi i przyległej jej ścianie. Najlepiej aby wzór ten nie był wkomponowany jak od linijki, ale przywodził nam na myśl rozlaną ciecz, tak jakbyśmy wylewali farbę po ścianie i samoistnie przemieszczała się ona po podłodze. Najczęściej rozwiązanie to jest stosowane w okolicy, na której ma docelowo zawisnąć lustro i umywalka. Wyłącznie sześciokątny kształt płytek pozwoli nam na uzyskanie spektakularnego i zamierzonego efektu „WOW!”. Co więcej, takie zastosowanie nada aranżacji głębi.

Kolorowy zawrót głowy

Na rynku mamy dostępnych wiele wzorów płytek heksagonalnych. Wśród nich, najpopularniejsze są kafle jednokolorowe. Królują biele, szarości i czernie. Amatorzy tradycyjnej szachownicy często łączą ze sobą dwa kolory płytek – bieli i czerni, co daje piękny i elegancki efekt. Biała „mozaika” świetnie nada się do wnętrz skandynawskich i minimalistycznych. Jeśli chcemy zaakcentować sześciokątną formę kafli, możemy zastosować ciemniejszą fugę.

Jeśli płytki heksagonalne mają przykuwać uwagę możemy pokusić się o barwne wzory. Cieniowane, przypominające kamień czy nawet imitujące drewno. Modne jest także wprowadzanie złotych, sześciokątnych kafli. Co więcej, możemy łączyć ze sobą różne desenie! Pragnąc wprowadzić rustykalny czy prowansalski styl, weźmy pod uwagę wzorzyste płytki, w różnych odcieniach np. błękitu i bieli bądź z różnym wzorami. Bez wątpienia podłoga usłana hiszpańskimi lub marokańskimi motywami wprowadzi powiew orientu do wnętrza. Nowością są także płytki tworzące trójwymiarowy efekt dzięki swojej strukturze. W tym przypadku najlepiej postawić na jednokolorowe propozycje, które będą przykuwały uwagę swoim finezyjnym kształtem i strukturą.

Wady i zalety płytek heksagonalnych

W porównaniu z tradycyjnymi prostokątnymi kaflami, płytki heksagonalne są rozwiązaniem droższym. Nie chodzi tu wyłącznie o cenę zakupu, ale także montażu. Marząc o doskonałym efekcie końcowym, nie jesteśmy w stanie ułożyć ich sami. Położenie płytek będzie wymagało dokładnego zaplanowania, precyzji, dokładności i doświadczenia. Marząc o wspaniałym i oryginalnym wnętrzu warto jednak zainwestować w ten typ wykończenia. W końcu niecodziennie remontujemy nasz wymarzony dom.

Niepodważalną zaletą płytek heksagonalnych jest ich estetyka i … ponadczasowość! Kształt heksagonu wdarł się szturmem do katalogów wnętrzarskich, jednak nie jest wymysłem naszej epoki. Spotkać go możemy w tradycyjnych śródziemnomorskich aranżacjach. Heksagony można rzec są kształtem kojarzącym się z perfekcją i równowagą. Do wnętrza wprowadzają jednak nową jakość i świeżość.

Modny patchwork

Aby stworzyć w swoim domu modny patchwork z płytek heksagonalnych musimy na początek uwzględnić otoczenie kompozycji. Na niewielkich powierzchniach (fragmentach ścian i podłóg)  fantastycznie sprawdzą się kontrastujące ze sobą kolory. Możemy sięgnąć po pojedyncze kafle, np. dodać kilka czarnych na białej podłodze. Cała powierzchnia również może zostać skomponowana na zasadzie patchworku, jednak przy tej kwestii musimy być ostrożni. W tym przypadku, najbezpieczniejszy jest wzór szachownicy. Niekoniecznie musi być to kombinacja bieli i czerni. Możemy pokusić się o zestawienie innych kolorów – intensywnej czerwieni czerni, czy subtelniejszej – bieli i szarości.

Finezyjnie i elegancko prezentują się heksagony, których kolory przechodzą w kolejne. Można zacząć od ciemniejszych płytek na dole, stopniowo przechodząc do barw jaśniejszych, np. od granatu, przez błękit po biel lub brązy (kolejno: złoto i beż). W przypadku tworzenia ów cieniowania powinniśmy trzymać się palety barw. Chłodne odcienie powinny być kontynuowane na całej powierzchni, nie łącząc się z ciepłymi kolorami. Jeśli chcemy zaakcentować elementy z tła, warto eksperymentować z fugą – może być ona na przekór i z zaplanowaniem kontrastująca z płytki heksagonalnymi.